2019 05 27 31 ZIEL SZK RYSIE MISIE 022019 05 27 31 ZIEL SZK RYSIE MISIE 25Grupa pod nazwą „Rysie i misie” miała dwa podstawowe założenia: chodzenie i śpiewanie. Z tym pierwszym było kilka problemów, przede wszystkim pogoda, która zmusiła nas do poważnego ograniczenia zapędów chodziarskich. Nie możemy więc pochwalić się listą zdobytych szczytów, za to odkrywaliśmy bardzo interesujące miejsca w okolicy Bukowca, w którym mieszkaliśmy: już pierwszego dnia, wkrótce po zakwaterowaniu i obiedzie, ruszyliśmy na rekonesans do sąsiedniej wsi Terka i znaleźliśmy bardzo praktyczny skrót (wystarczyło zrobić dynamiczne HOP przez stromy stok, by oszczędzić sobie dłuższego drałowania asfaltówką). W samej Terce było niezwykle pięknie, dotarliśmy do cerkwiska i malowniczych ruin dzwonnicy obok cmentarza – nie mieliśmy jednak czasu, by pójść dalej do góry na bardzo kusząco wyglądający stok, gdzie miał być punkt widokowy. 

Na szczęście trafiliśmy tam następnego dnia, wróciwszy o wiele wcześniej, niż początkowo zakładaliśmy, z wycieczki na Połoninę Wetlińską. Tym razem mieliśmy dojść do Terki od zupełnie innej strony, bo zaplanowaliśmy trasę okrężną. Okazała się ona bardzo udana. Już z daleka dostrzegliśmy tajemniczą ławkę (dużo osób twierdziło, że to słynne czerwone krzesło) na szczycie wzgórza i podejrzewaliśmy, że może 2019 05 27 31 ZIEL SZK RYSIE MISIE 40to być miejsce, do którego zmierzamy. Nasze podejrzenia sprawdziły się, a wypoczynek przy owej ławce, w pięknym miejscu widokowym, okazał się jednym z fajniejszych momentów wyjazdu, w każdym razie w opinii prowadzących grupę.

We środę chodzenie z definicji miało być bardziej ulgowe – do obiadu wraz z innymi grupami odbyliśmy wycieczkę autokarową w celu zwiedzenia: a) cerkwi w Górzance, b) zapory w Solinie, c) Muzeum Bojków w Myczkowie, natomiast po południu udaliśmy się na przechadzkę do rezerwatu Sine Wiry, by zobaczyć rzekę Wetlinkę tuż powyżej jej ujścia do Solinki. Najbardziej podobały nam się miejsca, gdzie można było zejść nad samą wodę. Tam też dokonaliśmy pomiarów, o których za chwilę.
2019 05 27 31 ZIEL SZK RYSIE MISIE 60Największą zaplanowaną wycieczką miało być wejście z Bukowca na Korbanię zakończone długim zejściem przez Łopienkę. Niestety we czwartek rano rzęsiście lało i wszystkie grupy zostały zmuszone do weryfikacji planów. Gdy deszcz chwilowo ustał, udaliśmy się wraz z dwoma innymi grupami ku cerkwi w Łopience, a potem ruszyliśmy dalej w górę, choć na Korbanię nie było już szans. Była to jednak bardzo udana przechadzka błotna, co wielu osobom bardzo się podobało a widok suszących się później zabłoconych ubrań był bezcenny.

O ile z dalekim chodzeniem mieliśmy trudności natury obiektywnej, o tyle ze śpiewaniem szło gładko. Rysie i misie dostały 2019 05 27 31 ZIEL SZK RYSIE MISIE 13pierwszego wieczora swoje rysiomisiowe śpiewniki i spotykały się każdego dnia, żeby śpiewać – czy to pod wiatą, czy w stołówce, czy w pokoju u dziewczyn, a ostatniego wieczora przy ogniu. Nie udał się tylko piknik z gitarą nad Solinką, bo oczywiście padało. Mieliśmy bardzo zróżnicowany repertuar, od „Zielonych wzgórz nad Soliną” po „Radio Ga Ga” (jednego wieczora pokazaliśmy też grupie teledysk do tej ostatniej piosenki) i od Wolnej Grupy Bukowina po Chucka Berry’ego (tegoż wieczora pokazaliśmy też fragment występu telewizyjnego Chucka sprzed ponad 60 lat).

Poza chodzeniem i śpiewaniem udało się również zrealizować kilka pobocznych planów o charakterze rekreacyjno-edukacyjnym. Oto np. przy Sinych Wirach rozciągnęliśmy trzydziestometrową miarkę wzdłuż rzeki Wetlinki i dokonaliśmy pomiarów, które posłużyły nam potem do obliczania prędkości biegu wody w rzece. To samo zrobiliśmy również nad Solinką koło ośrodka. Rzucaliśmy patyki do wody, obserwowaliśmy, jak różnie zachowują się w różnych miejscach nurtu, mierzyliśmy im czas, a potem dokonaliśmy uproszczonych obliczeń, z których wynikło, że woda nie pędzi wcale tak szybko, jak czasem nam się wydaje, a zanim dopłynie do morza, minie dużo czasu.

2019 05 27 31 ZIEL SZK RYSIE MISIE 66Z kolei ostatniego popołudnia sparaliżowaliśmy ruch w całym ośrodku, przeprowadzając wielki wyścig samochodzików – ponad 20 samochodzików pokonało trasę z pokoju dziewczyn na pierwszym piętrze, przez salę teatralną, w dół po schodach (z wykorzystaniem opcji teleport), aż na stołówkę.
Warto na koniec wspomnieć, że przez trzy kolejne wieczory grupa teatralna dostarczała nam wrażeń artystycznych, przy okazji ucząc nas mitologii greckiej. Było przedstawienie aktorskie, maskowe i teatr cieni, aktorom towarzyszył zawsze jednoosobowy grecki chór.

W drodze powrotnej zwiedzaliśmy pałac w Baranowie Sandomierskim i jak na złość pogoda była już wspaniała… Droga była bardzo, bardzo długa, ale dotarliśmy cało i zdrowo.
p.s. Niestety do końca wyjazdu nie ustaliliśmy, którzy z nas to rysie, a którzy misie, ale za to zadawaliśmy sobie wiele innych istotnych pytań: por czy seler? migdały czy pistacje? spaghetti czy pizza?...

p. Krzyś i p. Filip

 

 

biedronka logo

power logo

REKRUTACJA
informacyjne2019kl1 



Logo EarlyStage

KABATY stare gimnazjum i filia

na Kabaty

kliknij i dowiedz się więcej