DSCN9459DSCN9556

W czasie zielonej szkoły nie miałyśmy czasu się nudzić. Tyle fajnych rzeczy było do poszukiwania, zobaczenia i zrobienia!

 

Zaczęłyśmy od wycieczki do zoo. Mini park linowy zostawił nam sił na odwiedzenie zwierząt i gładzenie węża i jaszczurki. Potem uczyłyśmy się pracy w grupie - ze wspaniałymi efektami: mimo że pierwszy szałas od razu się rozpadł, potrafiłyśmy razem zbudować drugi, lepszy. Szukałyśmy śladów i tropów - znalazłyśmy trop sarny, zdechłą żabę i kreta, a także ususzonego zaskrońca.

W czasie podchodów próbowałyśmy pleść wianki, tańczyć poloneza i uciekać od komarów,a niektórzy wpadli w pokrzywy! Miałyśmy mieć też zajęcia dla duszy - uczyłyśmy się malować dłońmi, stopami - niektórzy nawet chcieli całym ciałem - niestety burza przerwała nam tę zabawę i jeden obraz odpłynął. DSCN9539

Byłyśmy w nadleśnictwie gdzie pan leśniczy opowiadał nam jakie dzikie zwierzęta możemy spotkać i co robić gdy się na nie natniemy w lesie. DSCN9620

Zwiedziłyśmy Płock i molo i uczestniczyłyśmy w olimpiadzie. Miałyśmy zobaczyć jak się śpi w nocy w szałasie, ale las nas nie chciał wpuścić i wylądowałyśmy na koncercie żab, gdzie tańczyły podświetlone robaczki.

Dowiedziałyśmy się, że czekolada dodaje energii, a rozpuszczona na świeżym powietrzu smakuje jeszcze lepiej.

Wiemy już jak się dzwoni pod numer 112 i do czego służą bandaże. Hitem naszej grupy stały się bransoletki surwiwalowe - już nie zabraknie nikomu kawałka liny w podróży.

Na koniec przygotowałyśmy w tempie błyskawicy przedstawienie o tym, dlaczego sowy śpią w dzień, a budzą się w nocy.

Wyjazd był wspaniały, choć chyba będziemy go odsypiać cały weekend - tyle się działo!