Nasza szkoła wzięła udział w ogólnopolskim turnieju gry w Superfarmera zorganizowanym przez firmę Granna z okazji 70-lecia gry.superfarmer

Najpierw w marcu odbył się w trzech etapach turniej szkolny, a 9 kwietnia finaliści pojechali na wielki finał do Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie grali z ponad 140 dziećmi, które przyjechały na tę uroczystość z całego kraju, między innymi z Giżycka czy z Radomia.

W turnieju szkolnym wzięło udział 40 dzieci. Najpierw dwadzieścioro z klas starszych spotkało się, grając przy pięciu stolikach. Superfarmerami zostali: Józek Rączka, Maks Klamka, Marianna Nierada (wszyscy z klasy 4m) i Józek Wierzbowski z 5m. Przy piątym stoliku wygrała na punkty Gabrysia Kingston z 5m. Dzień później w ten sam sposób przebiegły rozgrywki młodszych - tu superfarmerami zostali: Franek Marchel z 3m, Weronika Ziarkowska z 3t, Miłosz Madej z 2m i Zuzia Karpińska z 2t, zaś przy piątym stoliku wygrał na punkty Rysio Niemiec z 1om. Wszyscy zwycięzcy przeszli do drugiego etapu, do którego ponadto kilkoro dzieci z największą ilością punktów zakwalifikowało się jako "szczęśliwi przegrani".

W drugim etapie wzięło udział 15 osób i tym razem młodsi musieli już grać razem ze starszymi. Czworo starszych zwycięzców z pierwszego etapu potwierdziło, że oprócz szczęścia do Superfarmera potrzebne są umiejętności i wygrali ponownie - finalistami zostali zatem:
Maks Klamka
Marianna Nierada
Józef Rączka
Józef Wierzbowski
Najlepszym przegranym był Julian Kasprzyk z 2t, który zdobył niespotykaną ilość ponad 300 punktów, niestety spóźnił się z wymianami i w wyścigu po tytuł Superfarmera wyprzedził go Józek Wierzbowski. Tak się jednak złożyło, że w dniu szkolnego finału Józek był chory i Julian wystąpił w finale jako rezerwowy. Zajął tam trzecie miejsce, natomiast pasjonujący pojedynek o zwycięstwo stoczyli Marianna Nierada i Maks Klamka. Dosłownie o włos wygrała Marianna i została szkolnym Superfarmerem!


Nie był to jednak koniec atrakcji związanych z tym turniejem. Ponieważ gra Superfarmer powstała w 1943 roku w okupowanej Warszawie (została stworzona przez polskiego matematyka, prof. Karola Borsuka), organizator turnieju na Polskę, firma Granna, zorganizował wielki finał w Muzeum Powstania Warszawskiego. W wielkiej sali pod Liberatorem odbyły się tam rozgrywki finałowe. Z naszej szkoły miała jechać wymieniona wyżej czwórka finalistów, ale ponownie Józek Wierzbowski zachorował i ponownie na jego miejsce wszedł Julian Kasprzyk. Miał on wcześniej sporo szczęścia: do drugiego etapu przeszedł jako szczęśliwy przegrany, do finału wszedł jako rezerwowy, teraz jednak pokazał, na co go stać i zdobył najlepszy wynik z naszej szkoły, zajmując 11. miejsce wśród stu czterdziestu kilku uczestników finału (i bodajże drugie miejsce wśród dzieci z klas 1-3, choć nie mamy tu oficjalnych danych)! Dzieci grały jednocześnie przy trzydziestu kilku stolikach, odbyły się dwie rundy z zaplanowanych trzech, co sprawiło, że do ścisłego czteroosobowego finału mieli szansę zakwalifikować się tylko ci, którzy wygrali obie swoje gry. Ta sztuka nam się nie udała, ale nasza drużyna spisała się bardzo dobrze: Julian zajął 11 miejsce, Józek 17 a Maks 30, każdy z nich wygrał jedną ze swoich gier, w drugiej też osiagając dobry wynik. Nie poszczęściło się tym razem naszej szkolnej Superfarmerce Mariannie, która musiała skapitulować przed skomasowanym atakiem koalicji wilków i lisów!

Po rozgrywkach odbyła się część oficjalna, obejrzeliśmy film o historii gry, posłuchaliśmy wspomnień siostrzenicy profesora Borsuka oraz miniwykładu pani matematyk z Uniwersytetu, wystąpiło jeszcze kilka innych osób, np. grafik, który stworzył współczesną szatę Superfarmera), zostaliśmy poczęstowani m.in. pierogami i ciastem, dostaliśmy dyplomy i upominki (między innymi nowe wydanie Superfarmera) i zadowoleni wróciliśmy do szkoły.

Był to pierwszy taki turniej na skalę ogólnopolską i nie wiadomo na razie, czy to przedsięwzięcie jednorazowe, czy też początek nowej tradycji. W razie czego jesteśmy gotowi do dalszej gry w kolejnych latach!

Krzysztof Sawicki