Jesienna szkoła – klasy I i II

W tym roku klasy 1 i 2 były na jesiennej szkole na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Pogoda służyła podziwianiu krajobrazów – a było co podziwiać. Ojcowski Park Narodowy zachwycił nas grotami, skałkami w niesamowitych kształtach – np. Maczugą Herkulesa. Przenieśliśmy się w dawny świat dzięki legendom wysłuchanym w Grocie Łokietka oraz w licznych ruinach zamków. Z przyjemnością przebywaliśmy na terenie naszego pensjonatu, gdzie o zmroku udało nam się znaleźć sporo maślaków. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócimy.


 

Zielona szkoła – klasy I i II

W tym roku klasy 1 i 2 były na jesiennej szkole na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Pogoda służyła podziwianiu krajobrazów – a było co podziwiać. Ojcowski Park Narodowy zachwycił nas grotami, skałkami w niesamowitych kształtach – np. Maczugą Herkulesa. Przenieśliśmy się w dawny świat dzięki legendom wysłuchanym w Grocie Łokietka oraz w licznych ruinach zamków. Z przyjemnością przebywaliśmy na terenie naszego pensjonatu, gdzie o zmroku udało nam się znaleźć sporo maślaków. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócimy.


Szkoła jesienna 5M

W tym roku nasza klasa wybrała jako cel szkoły jesiennej Góry Świętokrzyskie. Już pierwszego dnia zawitaliśmy do Chęcin, gdzie zwiedziliśmy tamtejszy zamek. Każdy z nas mógł poczuć jak to jest być zakutym w dyby. Jeszcze tego samego dnia w drodze na Górę Św. Katarzyny zwiedziliśmy Muzeum Wsi Kieleckiej, gdzie między innymi zobaczyliśmy ówczesną lodówkę oraz dowiedzieliśmy się w jaki sposób można było wyprodukować na miejscu, od ręki, wodę gazowaną. Będąc w Górach Świętokrzyskich nie mogliśmy nie podziwiać Jaskini Raj. Był to prawdziwy pokarm dla naszej wyobraźni, podświetlane przez panią przewodnik stalaktyty i stalagmity zamieniały się w żaby i inne stworzenia.


Kolejny dzień spędziliśmy na nogach, pokonaliśmy pieszo 19 kilometrów idąc wzdłuż Pasma Łysogór ze Świętej Katarzyny na Łysicę, a potem na sam Święty Krzyż, gdzie jeden z zakonników Zakonu Misjonarzy Oblatów przedstawił nam historię tamtejszego Kościoła. Będąc w Krzemionkach Opatowskich zwiedziliśmy kopalnię krzemienia pasiastego, lepiliśmy z gliny naczynia i strzelaliśmy z łuku- zwycięzca dostał w nagrodę prawdziwy krzemień pasiasty. Ostatnim przystankiem był Bałtów i tamtejszy Park Jurajski, który dał nam niepowtarzalną okazje do zabłyśnięcia wiedzą o dinozaurach. Przewodnik zdradził nam wiele tajemnic dotyczących faktycznych rozmiarów i ubarwienia bohaterów prahistorii. Mieliśmy szansę zweryfikować swoją dotychczasową wiedzę i nabrać dystansu do kolorowych publikacji poruszających temat dinozaurów. Jeszcze dobrze nie wróciliśmy do Warszawy a już zastanawialiśmy się nad naszym następnym wspólnym wyjazdem


6M w Toruniu

Byliśmy na szkole jesiennej w Toruniu. W Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie pod Toruniem pisaliśmy gęsim piórem, czerpaliśmy papier i obsługiwaliśmy dawną maszynę drukarską.

Zwiedzaliśmy Stare Miasto i poznaliśmy legendy związane ze słynnymi toruńskimi piernikami. Sprawdzaliśmy pod Krzywą Wieżą, kto z nas prowadzi prawe życie. W ruinach zamku krzyżackiego odkryliśmy straszną prawdę o tym, czym było Gdanisko.
W planetarium mieliśmy przyjemność obejrzeć seans o budowie wszechświata, a potem, w orbitarium, wykonywaliśmy przeróżne doświadczenia: sprawdzaliśmy naszą wagę na Marsie, obsługiwaliśmy sprzęt astronautów, siłacze podnosili litr soku na Słońcu.
Po dawce doświadczeń naukowych z przyjemnością oddaliśmy się obserwowaniu zwierząt w ogrodzie zoobotanicznym. Największe zainteresowanie wzbudziła oślica...
Wieczorową porą udaliśmy się na zwiedzanie Fortu IV, jednego z kilkunastu mających bronić miasta w czasach pruskich.
W piernikowym mieście znaleźliśmy także czas na własnoręczne wykonanie korzennych pyszności. Pod okiem czarownicy i mistrza przygotowaliśmy pierniki, jak się patrzy!
Zwiedziliśmy także dom Mikołaja Kopernika.
Oglądaliśmy również panoramę miasta ze statku podczas rejsu po Wiśle, która wcale nie płynie tam z południa na północ. Z zupełnie innej perspektywy widzieliśmy miasto z wysoka - z wieży ratuszowej.
Poza tym objadaliśmy się piernikami, głaskaliśmy psa Pana Filutka, opisywaliśmy piękne kamienice i szukaliśmy śladów Ks. J. Twardowskiego w staromiejskich księgarniach.


Nadanie imienia szkole

20060924

 

 

W sobotę 13 października odbędzie się uroczystość nadania szkole imienia ks. Jana Twardowskiego.

Spotykamy się w kościele św. Michała o godz. 10.00. Ze względu na szczególny charakter uroczystości, na Mszę Świętą dzieci przychodzą ubrane na galowo. Po mszy serdecznie zapraszamy na piknik.


Szkoła jesienna klasy 2m

Czuliśmy się jak książęta mieszkając w luksusowym pensjonacie położnym u stóp średniowiecznego zamku w Bobolicach - jednego z wielu, jakie mogliśmy zobaczyć na Szlaku Orlich Gniazd. Ponieważ aura nam sprzyjała, w czasie naszych wypraw mogliśmy podziwiać piękno wapiennego świata. Słońce odbijające się od połyskliwych, białych, skalnych ostańców, ruin budowli, tu i ówdzie odsłoniętych ścian i kontrastujące z tym jurajskim krajobrazem ubarwione jesienią drzewa dostarczyły nam niezapomnianych widoków. Mieliśmy wiele szczęścia, bo nieopodal miejsca naszego zakwaterowania na usypanej z wapiennych bloków pryzmie bloków, które służyły do renowacji zamku, znaleźliśmy mnóstwo świetnie zachowanych, dość pokaźnych rozmiarów odcisków amonitów. W ruch poszły pędzelki i szczoteczki, którymi oczyszczaliśmy nasze znaleziska. Byliśmy tak zafascynowani, że poszukiwania nasze trwały nawet o zmierzchu. W świetle latarek snuliśmy przypuszczenia do którego ze stworzeń mogły należeć skamieniałe szczątki, a wyobraźnia podsuwała nam pełne tajemnic historie.

Poznaliśmy zarówno dzieje tworzenia się osadowych skał, które dziś są taką ozdobą Jury Krakowsko - Częstochowskiej jak i ich właściwości. Ogromne wrażenie zrobiła na nas Jaskinia Łokietka, w której wedle legendy ukrywał się sam król.

Do Warszawy odjeżdżaliśmy z postanowieniem powrotu w te śliczne zakątki naszego kraju.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć.