W pierwszy piątek adwentu budzimy się bardzo wcześnie rano.  Choć to ranek, za oknem jest ciemno, pada śnieg.  Walcząc ze snem, zwlekamy się z łóżka i jedziemy do kościoła na 6:30 na mszę roratnią. Trudnym zadaniem tego dnia jest niezapomnienie o lampionie, który przygotowaliśmy z panią od plastyki...

Wszyscy - uczniowie, rodzice i nauczyciele – trochę zziębnięci, trochę śpiący, spotykamy się w koście pod wezwaniem św. Michała. Po mszy świętej idziemy pod opieką nauczycieli do szkoły. A tam czeka na nas ciepłe kakao i bułeczki maślane, które przygotowali dla nas przedstawiciele rodziców z wszystkich klas. Siadamy w wyznaczonych salach. Tam witają nas ustawione i udekorowane stoły, sączy się piękna muzyka, a nauczyciele są gotowi do snucia adwentowych opowieści. Powoli wstaje dzień. Kiedy już się rozgrzejemy i najemy, spotykamy się w sali gimnastycznej, gdzie śpiewamy pieśni religijne. W tym czasie najstarsi uczniowie przywracają szkole jej codzienny wygląd. Później w klasach, naśladując świętego Mikołaja, szykujemy niespodzianki dla innych. Młodsze dzieci tworzą elementy szkolnej bożonarodzeniowej szopki. I tak upływa nam cały dzień, a na kolejne szkolne roraty musimy czekać cały rok.


 

W tej kategorii nie ma artykułów. Jeśli na tej stronie wyświetlane są podkategorie, mogą zawierać artykuły.